Bilety można kupić online, w kasie Muzeum i w biletomacie na Dziedzińcu Zamkowym.
17 i 18 stycznia Galeria Malarstwa Polskiego XIX-XX Wieku będzie nieczynna w godzinach 14:00-16:00
INFORMACJE O FUNKCJONOWANIU MUZEUM I REZERWACJE ZWIEDZANIA KAPLICY
e-mail: rezerwacje@mnwl.pl
tel. 81 537 96 60, 693 677 473
poniedziałek–niedziela w godzinach 8:00–16:00
INFORMACJE NA TEMAT LEKCJI MUZEALNYCH, WARSZTATÓW I OBSŁUGI PRZEWODNICKIEJ
e-mail: edukacja@mnwl.pl
tel. 81 537 96 15 lub +48 693 677 602
poniedziałek–piątek w godzinach 8:00–15:00
Przed wizytą w Muzeum prosimy o zapoznanie się z Regulaminem zwiedzania Muzeum Narodowego w Lublinie oraz o stosowanie się do poleceń pracowników Muzeum.
|
Dzień tygodnia |
Muzeum Narodowe w Lublinie (Zamek Lubelski) |
||||
|
Ekspozycje stałe |
Tamara Łempicka – ponad granicami |
Monachijczycy |
Kaplica Trójcy Świętej |
Wieża zamkowa (donżon) |
|
|
Poniedziałek
|
Nieczynne |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Wtorek |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Środa |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Czwartek |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Piątek |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Sobota |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 18:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Niedziela |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 17:00 |
9:00 – 19:00 |
|
Dni bezpłatnego wstępu w styczniu |
7, 15, 21, 30 |
nie dotyczy |
nie dotyczy |
7, 15, 21, 30 |
nie dotyczy |
Godziny otwarcia muzeum w 2026 roku
Sezon zimowy (październik-marzec)
WYSTAWY STAŁE 9:00-17:00 (wtorek-czwartek, niedziela)
9:00-18:00 (piątek, sobota)
KAPLICA 9:00-17:00 (poniedziałek-czwartek, niedziela)
9:00-18:00 (piątek, sobota)
WIEŻA 9:00-19:00 (codziennie)
Sezon letni (kwiecień-wrzesień)
WYSTAWY STAŁE 9:00-18:00 (wtorek-czwartek, niedziela)
9:00-19:00 (piątek, sobota)
KAPLICA 9:00-18:00 (poniedziałek-czwartek, niedziela)
9:00-19:00 (piątek, sobota)
WIEŻA 9:00-21:00 (codziennie)
ODDZIAŁY MUZEUM NARODOWEGO W LUBLINIE
Muzeum Dworek Wincentego Pola
dworekpola@mnwl.pl
Telefon:+48 81 747 24 13
Muzeum Martyrologii “Pod Zegarem”
zegar@mnwl.pl
Telefon:+48 81 533 36 78
Muzeum Historii Miasta Lublina
bramakrakowska@mnwl.pl
Telefon:+48 81 532 60 01
Muzeum Józefa Czechowicza
czechowicz@mnwl.pl
Telefon:+48 81 532 30 90, + 48 81 532 30 91
Muzeum Stefana Żeromskiego w Nałęczowie
zeromski@mnwl.pl
Telefon:+48 81 501 45 52, 887 750 014
Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie
prus@mnwl.pl
Telefon:+ 48 81 501 45 52, 887 750 013
Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej
mzwdr@mnwl.pl
Telefon:+48 81 537 96 25
Muzeum 24. Pułku Ułanów w Kraśniku
krasnik@mnwl.pl
Telefon:+48 81 884 34 85
Ostatni lokator pałacu Lubomirskich. Generał Mieczysław Smorawiński Audioprzewodnik
Witamy na wystawie „Ostatni lokator pałacu Lubomirskich. Generał Mieczysław Smorawiński”. Wystawa prezentuje historię życia generała brygady Mieczysława Makarego Smorawińskiego. Pokazuje go jako bohatera, żołnierza, dowódcę, ale przede wszystkim jako człowieka: kochającego syna, troskliwego męża i ojca. Ekspozycja została podzielona na trzy części, ukazujące najważniejsze momenty z życia Smorawińskiego: jego karierę wojskową w służbie Ojczyźnie, życie rodzinne, a także okoliczności śmierci. Życiorys generała stał się okolicznością do przypomnienia i upamiętnienia ofiar zbrodni popełnionej przez Sowietów na polskich oficerach w czasie drugiej wojny światowej w Lesie Katyńskim. Zbrodni, która do tej pory nie została osądzona. To właśnie w 2023 roku przypada osiemdziesiąta rocznica ujawnienia istnienia dołów katyńskich, w których odnaleziono 4410 ciał polskich oficerów, w tym generała Mieczysława Smorawińskiego, bohatera naszej narracji.
Na wystawie zgromadzono ponad 200 zabytków. Jest to eksponowana po raz pierwszy, a zarazem największa kolekcja związana z postacią Smorawińskiego. Należą do niej: bibeloty, pamiątki osobiste, dokumenty. Zostały przekazane przez rodzinę generała Muzeum Martyrologii „Pod Zegarem” – oddziału Muzeum Narodowego w Lublinie. W ten sposób Muzeum stało się jedynym w Polsce posiadaczem kolekcji zabytków związanych z Mieczysławem Smorawińskim.
Generał Smorawiński przez ostatnie lata swojego życia był związany z Lublinem. Od 1934 roku do wybuchu drugiej wojny światowej mieszkał i pracował w pałacu Lubomirskich – obecnej siedzibie Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej, przy placu Litewskim 3. Pełnił wówczas służbę wojskową jako dowódca Okręgu Korpusu nr II. 14 września 1939 roku opuścił Lublin i już nigdy do niego nie powrócił.
Posłuchajmy zatem, kim był bohater prezentowanej wystawy.
Mieczysław Makary Smorawiński przyszedł na świat 25 grudnia 1893 roku w Kaliszu, dorastał w Turku. Był drugim z ośmiorga dzieci Marianny i Jana oraz wnukiem Makarego – powstańca styczniowego. Zarówno on, jak i jego rodzeństwo byli wychowywani w duchu tradycji patriotycznych. Wszyscy bracia brali udział w walkach o niepodległość i granice Rzeczypospolitej. Mieczysław już jako kilkunastolatek angażował się w działalność młodzieżowych organizacji działających na rzecz ruchów niepodległościowych. Za działanie przeciw zaborcy rosyjskiemu został aresztowany. Po zdaniu matury rozpoczął studia na Wydziale Chemii Technicznej Szkoły Politechnicznej we Lwowie, jednak wybuch pierwszej wojny światowej uniemożliwił mu ich zakończenie. W 1914 roku ukończył kurs oficerski Polskich Drużyn Strzeleckich, wstąpił do Legionów Polskich i walczył z Rosjanami na froncie wschodnim pierwszej wojny światowej, odnosząc sukcesy.
Proszę przejść dalej, by posłuchać o drodze wojskowej Smorawińskiego.
Znajdujemy się w pierwszej części wystawy „LEGIONY I WOJSKO POLSKIE”. Pokazuje ona początek wojskowej ścieżki Smorawińskiego w latach 1914–1921. W tej przestrzeni możemy zobaczyć wyjątkową korespondencję z walk frontowych, pokazywaną po raz pierwszy, oraz fotografie żołnierzy Legionów Polskich i Wojska Polskiego. Szczególnie cennym zabytkiem, na który należy zwrócić uwagę, jest srebrna papierośnica, swoisty talizman, który ochronił życie Smorawińskiego podczas walk polsko-ukraińskich. Tej części wystawy towarzyszą: prezentacja multimedialna oraz pieśni legionowe wprowadzające w klimat lat dwudziestych ubiegłego wieku. Widzimy tu odznaczenia i medale, liczne dokumenty, tak służbowe, jak osobiste: dyplomy, legitymacje, czy wreszcie prywatną korespondencję ukazującą Smorawińskiego jako kochającego syna, narzeczonego, a później męża. Po wstąpieniu do Legionów Polskich Smorawiński służył w 2. Pułku Piechoty Legionów wchodzącym w skład II Brygady Legionów, gdzie piastował kolejno stanowiska dowódcy plutonu, kompanii i batalionu. Następnie wstąpił do Polskiej Siły Zbrojnej, zdobywając stopień majora.
Proszę zwrócić uwagę na listy umieszczone na ekspozytorach i w gablotach.
Srebrna papierośnica należała do Mieczysława Smorawińskiego. Jest dekorowana asymetrycznie rozmieszczonym motywem roślinnym, ozdobionym wstążką z monogramem M – odpowiadającym pierwszej literze imienia właściciela. Papierośnicę Smorawiński otrzymał od podkomendnych z II Brygady Legionów w 1915 roku, podczas służby w Legionach Polskich. W środku został wygrawerowany napis „Naszemu komendantowi M. Smorawińskiemu – na gwiazdkę – IV Kompania”. Przedmiot ocalił życie przyszłego generała, chroniąc przed odłamkami granatu, które raniły go w walkach z Ukraińską Armią Halicką pod Rawą Ruską 7 stycznia 1919 roku.
Jak wspomina o tym Janina Smorawińska, synowa Generała: Teść bardzo ją lubił. Zaginęła, kiedy został ranny w bitwie pod Rawą Ruską w 1919 roku, po raz czwarty w tej wojnie. Żołnierze znosili go z pola bitwy, wtedy musiała mu wypaść. Po dwudziestu latach, krótko przed wybuchem drugiej wojny światowej, znowu odbyli manewry w tamtym rejonie. Jakiś miejscowy gospodarz zapytał o nazwisko dowódcy. Gdy usłyszał, że to generał Smorawiński, wrócił i oddał osobiście generałowi papierośnicę, którą znalazł na polu. Generał zobaczył na niej ślady i wgniecenia od odłamków granatu i uzmysłowił sobie, że przecież miał papierośnicę w kieszeni na piersi, kiedy został ranny. Uratowała mu życie.
Proszę zwrócić uwagę na listy umieszczone na ekspozytorach i w gablotach.
Legitymacja potwierdzająca otrzymanie odznaczenia i upoważniająca pułkownika Mieczysława Smorawińskiego do noszenia Odznaki Orderu Virtuti Militari V klasy. Order Wojenny Virtuti Militari to najwyższe polskie odznaczenie wojenne, nadawane za wybitne zasługi bojowe. Jest jednym z najstarszych orderów wojennych na świecie. Został ustanowiony przez króla Stanisława Augusta Poniatowskiego 22 czerwca 1792 roku dla uczczenia zwycięstwa w bitwie pod Zieleńcami. Smorawiński otrzymał Krzyż Srebrny Virtuti Militari, podobny jak ten zamieszczony w gablocie, dowodząc 4. Pułkiem Piechoty Legionów podczas wojny polsko-bolszewickiej.
Rodowód czapki sięga XIX wieku i wiąże się z hrabią Maciejem Mielżyńskim. Wyposażył on w tego typu nakrycie głowy wielkopolskich kawalerzystów walczących z wojskami pruskimi w 1848 roku. Inne źródła wskazują na przybyłych do Polski w połowie XIX wieku niemieckich handlarzy inwentarzem, których zwano panami Maciejami. Od nich kupowano tego typu czapki. Maciejówka nawiązuje swoją formą do kaszkietu – czapki z daszkiem, popularnej w całej Europie. Jednak w odróżnieniu od kaszkietu jej denko jest miękkie i luźne. Od połowy XIX do początku XX wieku była powszechnym nakryciem głowy rewolucjonistów, robotników i miejskiego proletariatu. Największą popularność zyskała w czasie pierwszej wojny światowej. Zasłynęła jako nakrycie głowy samego marszałka Józefa Piłsudskiego. Przyszły Naczelnik Państwa uczynił maciejówkę najpierw oficjalną czapką organizacji strzeleckich, a następnie żołnierzy I Brygady Legionów Polskich.
Czapka prezentowana na wystawie pochodzi z lat 1916–1917 – została wykonana z austro-węgierskiego sukna w barwie hechtgrau. Są na niej widoczne insygnia oficerskie, zgodne z regulaminem umundurowania polowego wojsk polskich z 1917 roku. Zabytek został wyposażony w pasek przy daszku w wersji oficerskiej i rozetę oficerską. Na górze czapki jest widoczny orzeł strzelecki.
Bagnet to rodzaj kolnej broni białej mocowanej u wylotu lufy broni strzeleckiej, najczęściej karabinu. Po nałożeniu na broń palną bagnet stanowi jej przedłużenie umożliwiające efektywniejsze wykorzystanie jej w walce wręcz. Prezentowany tu bagnet do karabinu Mannlicher M1895 produkcji austro-węgierskiej to standardowy typ bagnetu używany w piechocie Legionów Polskich oraz w odrodzonym Wojsku Polskim w latach 1918–1921. Na rękojeści został umieszczony czapkowy orzeł legionowy. Było to stosunkowo częstą, choć nieregulaminową praktyką.
W strefie legionowej prezentujemy liczną korespondencję młodego Mieczysława Smorawińskiego, jeszcze ucznia, do rodziców. Zarówno listy, jak i prezentowane tu karty pocztowe są dowodem wielkiego szacunku i oddania rodzicom. Zachowane listy pisane do narzeczonej są świadectwem silnego uczucia do Heleny. W tej bardzo osobistej korespondencji Smorawiński zawiera wydarzenia z walk frontowych i swój stan duchowy podczas służby. Listy z późniejszego okresu, które zobaczyć można w drugiej części wystawy, są pełne ogromnej troski małżonka i ojca o rodzinę. Przegląd korespondencji kończy się ostatnim listem wysłanym do żony 13 września 1939 roku. List ten będzie można przeczytać w ostatniej strefie „Katyń”. Z bogatego zbioru, liczącego pięćdziesiąt trzy różne listy i karty pocztowe, obejmujących lata 1906 – 1939 wybrano 38, które najlepiej charakteryzują okres życia Mieczysława Smorawińskiego.
Zapraszamy na drugą część wystawy. Przed Państwem symboliczne wejście do pałacu. Kierując się na prawo, wejdźmy do salonu. Pomieszczenie odwzorowuje oryginalne elementy z wnętrza pałacu – mieszkania generała.
Druga część ekspozycji „MĄŻ, OJCIEC, DOWÓDCA” ukazuje losy Mieczysława Smorawińskiego w latach 1922–1939. Wystawa zapoznaje nas z życiem oficera w okresie pokoju. W odrodzonej ojczyźnie służył dalej w armii jako wyśmienity dowódca dywizji oraz sprawny organizator i oficer sztabowy Dowództwa Okręgu Korpusu w Krakowie, Grodnie i Lublinie. To właśnie z naszym miastem Smorawiński związał szczególnie swe losy. Od 1934 roku, pracując i mieszkając w pałacu Lubomirskich, sprawdzał się nie tylko jako dowódca, ale również dobry mąż i czuły ojciec. Świadectwem tego są ukazane na ekspozycji oryginalne dokumenty, listy i fotografie generała przedstawiające jego życie prywatne z okresu lubelskiego oraz liczne dowody wdzięczności, jakie otrzymywał z rąk podkomendnych i mieszkańców miasta. Jego działania daleko wykraczały poza zawodowy zakres obowiązków dowódcy-wojskowego. Bardzo mocno angażował się bowiem w sprawy społeczne, żywo uczestnicząc w życiu miasta i regionu. Był członkiem Rady Rodziców w Gimnazjum Męskim imienia Jana Zamoyskiego w Lublinie, do którego uczęszczał jego syn Jerzy.
Przestrzeń salonu wyposażono w meble eklektyczne o formach historyzujących, przeznaczone do jadalni. Stanowiły one własność rodziny Smorawińskich. Stół, krzesła i kredens, czyli bufet, pochodzą z końca XIX wieku i świadczą o zachowawczym guście ich właścicieli. Kredens o profilowanym, opływowym kształcie jest dekorowany intarsją. To sprzęt do przechowywania naczyń i bielizny stołowej. Na jego obszernym blacie stawiano przewidziane do podania na stół potrawy. Na kredensie znajduje się pamiątkowy zegar kominkowy z białego marmuru na czterech kolumnach. Został on podarowany pułkownikowi Smorawińskiemu jako pamiątka z wizytacji liceum w Królewskiej Hucie.
Owalny stół, na esowato wygiętych nogach, jest rozsuwany, dzięki czemu mogło przy nim zasiadać nawet kilkanaście osób. Na co dzień stało przy nim sześć krzeseł, nawiązujących formą do osiemnastowiecznych mebli angielskich. Jasny i ciepły kolor forniru mebli nadawał wnętrzu swobodny, przyjazny charakter. Nad stołem wisi metalowy holenderski żyrandol w typie art déco. Meble ustawiono na wełnianym kobiercu typu wschodniego. Na ścianie typowy dla wnętrz obraz Wesele krakowskie pochodzący z 1935 roku, autorstwa Wojciecha Kossaka – czołowego reprezentanta nurtu malarstwa historycznego i batalistycznego utrzymanego w konwencji realistycznej. Obraz dekorował niegdyś salon rodziny Smorawińskich. Wnętrze wyposażono również w eklektyczną, drewnianą przeszkloną szafę apteczną z szufladami. Uzupełnieniem mebli jest fortepian gabinetowy wiedeńskiej firmy Rudolf Stelzhammer z przełomu XIX i XX wieku.
Popatrzmy na zdjęcia na ścianie podkreślające rodzinny i reprezentacyjny charakter salonu.
Pośrodku widzimy Smorawińskiego ze swoją ówczesną narzeczoną – Heleną Danielewicz. Ciężko ranny podczas walk pod Hrubieszowem przebywał w szpitalu, a następnie u wujostwa w Hrasznicy. To wtedy podjął decyzję o ślubie z Heleną. Uroczystość odbyła się 6 października 1920 roku w rodzinnym Turku. Dwa lata później na świat przyszła ich córka Maria, a następnie syn Jerzy, którzy są ukazani na zdjęciu obok.
Z salonu przejdźmy do strefy gabinetowej.
W strefie gabinetowej znajdziemy między innymi patenty oficerskie Smorawińskiego na kapitana i generała brygady, generalskie akselbanty i karykatury oficerów 6. Dywizji Piechoty w Krakowie, a także liczne dokumenty związane ze służbą oraz stanowiskami zajmowanymi w Wojsku Polskim.
Zaaranżowany gabinet pana domu to wnętrze dość surowe, zaopatrzone w solidne i proste w formie meble. Przeszklona szafa biblioteczna pochodzi z przełomu XIX i XX wieku. Głównym akcentem pomieszczenia jest masywne, wolnostojące biurko o pięknym rysunku słojów forniru, typowej dla art déco uproszczonej i zgeometryzowanej formie tak modnej w dwudziestoleciu międzywojennym. Zgromadzone wokół przedmioty są świadectwem sympatii podwładnych do zwierzchnika. Na biurku znajduje się szwajcarski zegar gabinetowy Omega w stylu art déco, podarowany generałowi Smorawińskiemu przez oficerów Garnizonu Kraków. Wyeksponowany tu został także odpust zupełny na czas wojny od papieża Piusa XI, wydany Smorawińskiemu w Watykanie w 1938 roku.
Ciekawą pamiątką jest również album z obchodów Dnia Konia we Włodzimierzu Wołyńskim 29 września 1935 roku. Smorawiński słynął z zamiłowania do jazdy konnej, a Lublin, jako siedziba Dowództwa Okręgu Korpusu nr II w Rzeczypospolitej, miał bogate tradycje jeździeckie, był miejscem organizacji zawodów jeździeckich i hodowli koni wierzchowych. Generał trzymał swoje konie w stajni przy domu „Strzelca”, nieopodal Ogrodu Saskiego, a później w koszarach 8. Pułku Piechoty Legionów. Jego ulubionym koniem była Wierna, kara klacz z gwiazdką na łbie. Starsi lublinianie pamiętali częste konne spacery i przejażdżki generała po Lublinie. Liczne wspomnienia związane z jazdą konną w towarzystwie ojca miał syn generała, Jerzy Smorawiński.
Spójrzmy na ścianę za biurkiem.
1 stycznia 1928 roku prezydent RP Ignacy Mościcki awansował Mieczysława Smorawińskiego na generała brygady. Smorawiński miał wtedy 34 lata i był najmłodszym generałem w Wojsku Polskim. Patent oficerski z 10 października 1932 roku potwierdza ten awans. W prawym dolnym rogu widnieje podpis ministra spraw wojskowych – Józefa Piłsudskiego. Patent został zaprojektowany przez ucznia Józefa Mehoffera – Wojciecha Jastrzębowskiego – artystę projektującego sztukę użytkową i grafikę, a także żołnierza Legionów Polskich, w latach 1935–1938 senatora RP IV kadencji. Obok znajduje się patent oficerski z wcześniejszego okresu: nominacja Mieczysława Smorawińskiego na stopień kapitana 2. Pułku Piechoty Legionów Polskich z 20 stycznia 1918 roku.
Akselbant to galowy ozdobny pleciony sznur naramienny. Akselbanty mają zróżnicowane kolory, są noszone na prawym ramieniu łącznie z plecionym naramiennikiem. Metalowe zakończenie sznurów jest pozostałością mocowanego do nich ołowianego sztyftu, który pełnił rolę ołówka. Obecnie Wojsko Polskie w stroju galowym również stosuje akselbanty.
Proszę podejść w stronę eksponowanych odznaczeń.
Odznaka pamiątkowa 8. Pułku Piechoty Legionów – W okresie międzywojennym 8. Pułk Piechoty Legionów stacjonował na terenie Okręgu Korpusu nr II w Garnizonie Lublin. Wchodził w skład 3. Dywizji Piechoty Legionów. W okresie pokoju dowódca pułku przyznawał odznakę żołnierzom jednostki za nienaganną służbę. Pamiątkową odznakę dostawali wysocy rangą oficerowie, pod których rozkazy podlegał pułk. Generał Mieczysław Smorawiński otrzymał tę odznakę podczas swojego pobytu w Lublinie. Prezentowana wersja pochodzi z 1928 roku. Ma formę krzyża, a jej kolorystyka, zawarta w 12 promieniach medalionu, nawiązywała do barw munduru piechoty w kolorze granatowym z żółtymi wyłogami. Pośrodku medalionu znajduje się cyfra 8, oznaczająca numer pułku. Na emaliowanych na biało ramionach krzyża został rozpisany skrócony napis „P.P. Leg” oraz dwie daty: 1807 i 1918 – wskazujące na rok zawiązania 8. Pułku Piechoty Księstwa Warszawskiego i powołania pułku na terenie Ostrowi Mazowieckiej.
Swoją karykaturę Smorawiński otrzymał od podkomendnych z 6. Dywizji Piechoty w 1932 roku, kiedy opuszczał Kraków, aby objąć dowództwo Okręgu Korpusu III w Grodnie. Oprócz niej generał dostał w prezencie zeszyt z karykaturami innych oficerów 6. Dywizji Piechoty w Krakowie. Mimo że autor tych niezwykłych rysunków jest nieznany, można wnioskować, że jego autoportret znajduje się na ostatniej karcie.
Przejdźmy do trzeciej, ostatniej części wystawy zatytułowanej „KATYŃ”
W chwili wybuchu drugiej wojny światowej generał Smorawiński, będąc dowódcą Okręgu Korpusu Nr II w Lublinie, organizował mobilizację oddziałów oraz bazy zaopatrzenia dla walczących. Do 14 września 1939 roku przebywał w Lublinie, skąd wysłał list prezentowany na wystawie. Następnie zgodnie z rozkazem udał się do Kowla, a potem do Włodzimierza Wołyńskiego. 17 września, po agresji Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich na Polskę, zakazał podległym mu oddziałom otwarcia ognia do nacierających oddziałów Armii Czerwonej, podjął także decyzję o demobilizacji szeregowych i podoficerów zgrupowania we Włodzimierzu. Pozostałym żołnierzom doradzał ewakuację do Rumunii i na Węgry. Po dotarciu Armii Czerwonej do Włodzimierza rozpoczął pertraktacje, a 20 września, zgodnie z porozumieniem, miał się udać z podległymi oddziałami w kierunku Bugu. Niestety, zaraz po wyruszeniu kolumna została zatrzymana, a żołnierzy ogłoszono jeńcami wojennymi. Generał Smorawiński przebywał w kilku obozach jenieckich, ostatecznie pod koniec 1939 roku został umieszczony w Kozielsku. Stąd, z datą 21 listopada 1939 roku, wysłał jedyny list do rodziny, który dotarł do Lublina tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Był on dowodem na to, że generał żyje, co dawało rodzinie nadzieję na jego powrót. Dalszy los zarówno generała, jak i tysięcy jeńców polskich, którzy dostali się do niewoli sowieckiej, długo pozostawał nieznany.
Wiosną 1940 roku na mocy decyzji najwyższych władz Związku Sowieckiego zamordowano blisko dwadzieścia dwa tysiące polskich jeńców wojennych zatrzymanych po wkroczeniu Armii Czerwonej do Polski we wrześniu 1939 roku. Byli wśród nich żołnierze Wojska Polskiego, Korpusu Ochrony Pogranicza, policji, a także profesorowie, lekarze, prawnicy, inżynierowie. Zostali rozstrzelani na mocy decyzji najwyższych władz Związku Radzieckiego z 5 marca 1940 roku. Jeńcy polscy wzięci do niewoli wbrew konwencjom międzynarodowym zostali przekazani NKWD (Ludowemu Komisariatowi Spraw Wewnętrznych) i osadzeni w Kozielsku, Starobielsku, Ostaszkowie oraz wielu innych obozach rozsianych na terytorium Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Generał Smorawiński wraz z innymi oficerami znalazł się w Kozielsku, gdzie ich los został przesądzony. Jako elita narodu polskiego zostali skazani na śmierć, a ślad po nich miał zaginąć. Przewieziono ich do Katynia i tam zamordowano.
Od 1941 roku Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźctwie kierował liczne zapytania do władz sowieckich o losy poszukiwanych Polaków. Władza sowiecka informowała, że jeńcy zostali uwolnieni, a ich losy są nieznane. W kwietniu 1943 roku władze Niemiec oficjalnie poinformowały świat o odnalezieniu w Katyniu masowych dołów z ciałami polskich oficerów.
Wobec odmowy Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża w sprawie wysłania delegacji do Katynia III Rzesza zdecydowała powołać własną Międzynarodową Komisję Lekarską. Składała się z dwunastu przedstawicieli państw europejskich, sojuszniczych i podporządkowanych III Rzeszy, a także neutralnej Szwajcarii. W skład komisji weszli specjaliści z różnych dziedzin i specjalizacji, w tym kryminologii i medycyny sądowej. Komisji przewodniczył Węgier doktor Ferenc Orsós. Władze Polskiego Państwa Podziemnego zdawały sobie sprawę z tego, że Niemcy będą chciały propagandowo wykorzystać mord polskich oficerów. Mimo to zdecydowały się na wysłanie delegacji, której przewodniczył Kazimierz Skarżyński. Międzynarodowa Komisja Lekarska ustaliła, że egzekucji dokonały władze sowieckie w marcu i kwietniu 1940 roku. Po powrocie do Warszawy Komisja Techniczna Polskiego Czerwonego Krzyża wysłała raport rządowi w Londynie z identycznymi ustaleniami. Wśród wydobytych z dołów śmierci ciał zamordowanych oficerów Wojska Polskiego rozpoznano dwóch generałów: Mieczysława Smorawińskiego i Bronisława Bohaterewicza. Ustalono, że generał Smorawiński został rozstrzelany przez NKWD 9 kwietnia 1940 roku w Katyniu w grupie 89 oficerów.
Przy ciele Smorawińskiego znaleziono między innymi dokumenty potwierdzające adres jego zamieszkania w Lublinie, książeczkę oszczędnościową PKO, legitymację osobową, legitymację Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari, srebrną papierośnicę, złoty pierścionek, dwa medaliki oraz prezentowany dziesięciozłotowy banknot.
„Goniec Krakowski” był niemieckim polskojęzycznym informacyjno-propagandowym dziennikiem wydawanym przez Polaków, tak zwaną gadzinówką. Dzienniki „gadzinowe” w całym Generalnym Gubernatorstwie opisywały prace ekshumacyjne oraz codziennie podawały do wiadomości wykaz nazwisk zidentyfikowanych w Katyniu ciał polskich jeńców. Wraz z nazwiskami ujawniano znalezione przy ofiarach dokumenty i pamiątki osobiste. Wiadomości te epatowały zbrodnią, ale dla rodzin były ważnymi informacjami, które mogły pozwolić na zidentyfikowanie zaginionych bliskich. W prasie ukazały się fotografie z dołów śmierci oraz z przebiegu prac Komisji Technicznej Polskiego Czerwonego Krzyża i Międzynarodowej Komisji Lekarskiej. Szerokim echem odbił się fakt sprowadzenia przez Niemców do Katynia Stanisława Smorawińskiego – brata generała.
Po zakończeniu prac ekshumacyjnych Kazimierz Skarżyński, sekretarz generalny Komisji Technicznej Polskiego Czerwonego Krzyża, sporządził w czerwcu 1943 roku „Sprawozdanie poufne”, które przesłano do rządu polskiego do Londynu. Wynikiem ekshumacji były ustalenia, potwierdzone zarówno przez ekspertów polskich, jak i niemieckich, że strzelano z broni krótkiej, kaliber 7,65 mm. Przyczyną zgonu ofiar był strzał w tył głowy. Wyeksponowane w gablocie pistolet i rewolwer nawiązują do broni, którą posługiwali się oprawcy NKWD w Katyniu. Przez ponad pięćdziesiąt lat władze sowieckie zaprzeczały swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską. 13 kwietnia 1990 roku oficjalnie przyznały, że była to „jedna z ciężkich zbrodni stalinizmu”. Mimo to wiele kwestii z nią związanych nie zostało dotychczas wyjaśnionych.
W świadomości Polaków zarówno dzień 1 września, jak i 17 września 1939 roku stały się tragicznymi symbolami zniewolenia. Po upływie 84 lat od tych historycznych wydarzeń wiedza, szczególnie o napaści Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich na Polskę, pozostaje jednak niewystarczająca. Dotyczy to głównie zbrodni popełnionej przez NKWD na polskich jeńcach, której symbolem stał się Katyń. Od 30 listopada 2004 roku trwa śledztwo Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie w sprawie zbrodni katyńskiej, klasyfikujące egzekucje – bezprawne i umyślne pozbawienie życia prawie dwudziestu dwóch tysięcy polskich jeńców wojennych oraz cywilów – jako zbrodnię wojenną oraz zbrodnię przeciwko ludzkości, a także ludobójstwo. Konwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych z 26 listopada 1968 roku zalicza ludobójstwo do zbrodni, które nie ulegają przedawnieniu.
Postać generała Mieczysława Makarego Smorawińskiego prezentowana na wystawie jest charakterystyczna dla tego pokolenia. Nazwisko Smorawińskiego, które widnieje pod numerem pierwszym na Liście katyńskiej – stało się symbolem zbrodni dokonanej w Katyniu. Dewiza Wojska Polskiego „BÓG, HONOR, OJCZYZNA”, chociaż wprowadzona dopiero w roku 1943, najtrafniej określa postawę Smorawińskiego oraz wielu Polek i Polaków pokolenia, które tworzyło niepodległą Polskę.
Dziękujemy Państwu za obejrzenie wystawy.
ODDZIAŁY MUZEUM NARODOWEGO W LUBLINIE
Muzeum Dworek Wincentego Pola
dworekpola@mnwl.pl
Telefon:+48 81 747 24 13
Muzeum Martyrologii “Pod Zegarem”
zegar@mnwl.pl
Telefon:+48 81 533 36 78
Muzeum Historii Miasta Lublina
bramakrakowska@mnwl.pl
Telefon:+48 81 532 60 01
Muzeum Józefa Czechowicza
czechowicz@mnwl.pl
Telefon:+48 81 532 30 90, + 48 81 532 30 91
Muzeum Stefana Żeromskiego w Nałęczowie
zeromski@mnwl.pl
Telefon:+48 81 501 45 52, 887 750 014
Muzeum Bolesława Prusa w Nałęczowie
prus@mnwl.pl
Telefon:+ 48 81 501 45 52, 887 750 013
Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej
mzwdr@mnwl.pl
Telefon:+48 81 537 96 25
Muzeum 24. Pułku Ułanów w Kraśniku
krasnik@mnwl.pl
Telefon:+48 81 884 34 85